Polecany post

Zaćmienie Słońca 20.03.2015

No i jest :) Uwiecznione przez teleskop z filtrem Baader ND 5.0 Obraz z teleskopu dałam na rzutnik, super sprawa. Oglądaliśmy t...

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Criss Angel - Mindfreak

Ponad miesiąc życia mi ukradli - okablowanie do garów na gwarancji. Ale już wracam i na rozgrzewkę dajemy Mindfreak'a!

czwartek, 31 grudnia 2015

Podsumowanie roku 2015

Podsumowując w skrócie: zaliczyłam Woodstock, byłam w Lewinie Kłodzkim na Przystanku Niepodległość, zobaczyłam Błędne Skały, kilka innych rzeczy, na tym tegoroczne wyjazdy się skończyły. Nie licząc mniejszych i mniej istotnych. 

Ponadto zorganizowałam w szkole pokaz Zaćmienia Słońca. Dorobiłam się w maju kolejnej dziarki. Skręciłam kostkę. Zmieniłam kompa na petardę. Po kilku latach farbowania na czarno, wróciłam w końcu do swojego prawie naturalnego koloru. No i wszystko. Napisałabym więcej, ale tyle w zupełności wystarczy.

Spike odszedł za Tęczowy Most, mój najukochańszy szczurek jakiego miałam. Odszedł też Hex... No i Mika... To był dopiero cios. Dożyła 16 lat, z czego 15 była u nas. Nie czekaliśmy długo, adoptowaliśmy nowego pieska, też ze schroniska, inne psy też potrzebują pomocy. Jest teraz u nas Maya, ma aktualnie około siedmiu miesięcy.

Miesiąc temu minął rok odkąd zaczęłam się uczyć grać na garach. I widzę postępy, mam nadzieję, że za kolejny rok będę mogła powiedzieć to samo.

niedziela, 29 listopada 2015

Rok grania na garach

No to dzisiaj mija DOKŁADNIE rok jak uczę się grać na garach. Postanowiłam z tej okazji zmontować krótki filmik z tego, co udało mi się przez ten rok osiągnąć. Zaczynając od utworów typu Linkin Park, docierając do motywów z Symphony X, co prawda wciąż kuleję, to prawda, ale nie rozstaję się z metronomem, zobaczymy co będzie za kolejny rok :)


I Kiss Of Fire oddzielnie, bo nagrane dzisiaj: 

wtorek, 27 października 2015

Jesienna aura

Co roku poluję na ten widok. Żółte liście i bezchmurne niebo, zawsze zrywam się do okna po otwarciu oczu w weekend. Były lata, że przegapiłam. No były. Ale w tym roku pięknie dopilnowałam sprawy i zauważyłam, że okres letnio-jesienny przestaje być melancholijny dopiero wtedy, gdy na dworze robi się kolorowo. Znowu odżyłam :)